Mościce to dzielnica, która zachwyca mnie pod różnymi względami. To niesamowita przestrzeń, która swoim charakterem uskrzydla. Oczywiście są przeciwnicy, którzy twierdzą, że napisanie poprzedniego zdania w czasie teraźniejszym nijak ma się do otaczającej rzeczywistości. Niemniej jednak śmiem twierdzić, że nadal tak jest. Mościce nadal urzekają. Na pewno tak jest w moim w przypadku.
Mościce to dość skomplikowana dzielnica. W zasadzie Tarnów a jednak… mieszkańcy na zakupy zawsze jadą do „miasta” albo do Tarnowa. Czyż, zatem Mościce nie są socjologicznym obiektem godnym zauważenia? Owszem są z prostego powodu. Niełatwo bowiem byłoby znaleźć drugą taką dzielnicę. To właśnie zachwyca. Owa odrębność w przestrzeni miasta! Naturalnie stworzona i przez lata podtrzymywana.
Mościce to także cisza i względny spokój przerywany cyklicznie przez żużlowe motocykle. Niegdyś towarzyszył temu jeszcze charakterystyczny żużlowy zapach toru, dziś jakby o słabszym niewyczuwalnym już natężeniu. Mościce są dla mnie niesamowitą społecznością - ludzi skupionych wokół Zakładów Azotowych i wszystkich działań związanych ze sportem. Mościce od zawsze były kolebką sportowych emocji. Liczne stadiony i tereny do uprawiania różnych dyscyplin sprawiały, że z odległych terenów miasta przyjeżdżali młodzi ludzie, aby trenować. Odkąd pamiętam dominowały dwa kolory biały i niebieski. To barwy, które do dzisiaj charakteryzują tą dzielnicę. Błękit nieba jest tutaj też jakiś inny: na horyzoncie nie widać wielkiego blokowiska tylko duże reflektory świetlne zamieszczone na stadionie oraz dymiące kominy fabryki. Mościce pod każdym względem są fenomenem i na tle innych osiedli wyróżniają się swoją oryginalnością. To specyficzna mikroprzestrzeń naszego miasta. Zróżnicowana pod wieloma względami. Stąd wszędzie jest blisko. Życie ludzi skupione jest także wokół parafii, w której działają liczne grupy i stowarzyszenia. Kościół i tereny parafialne są piękną wizytówką naszej dzielnicy. Bardzo dobrze zagospodarowane tereny przyciągają wzrok przechodniów a spacer wokół kościoła zatopionego w zieleni sprzyja kontemplacji i rozważaniom. Mościce są, zatem strefą dobrej i przyjaznej energii. Można tutaj odpocząć i uciec od hałasu wielkomiejskiego zgiełku. Tak było dawniej i mam nadzieję, że kolejne pokolenia docenią ten fakt a także zauważą potrzebę pielęgnowania wspomnień, tradycji i podtrzymywania tożsamości mieszkańców tej biało - niebieskiej dzielnicy.
Mościce to dzielnica, która zachwyca mnie pod różnymi względami. To niesamowita przestrzeń, która swoim charakterem uskrzydla.
Codziennie jest jakieś
Warunki mieszkaniowe były bardzo ciężkie. Środowisko dopiero się kształtowało. Na początku ksiądz zamieszkał w przydzielonym mu przez Państwową Fabrykę Związków Azotowych mieszkaniu. Z czasem kształtująca się mościcka parafia dostała służbowe mieszkanie na ul. Jesionowej w pobliżu obecnej tutaj drewnianej kaplicy. Po latach nazwa tej ulicy zostanie zamieniona na ulicę księdza Stanisława Indyka.










